Odkąd mam bloga wiedziałem, że kiedyś napiszę o tym zespole,
zespole, który początkowo mnie żenował, bo jakoś nie mogłem zaakceptować
growlującej laski. Dawno, dawno temu, a może wcale nie aż tak dawno…, bo
zaledwie kilka lat temu, kumpel puścił mi któryś ich kawałek… pewności nie mam,
ale chyba był to utwór „Nemesis”. Szczerze to poczułem tylko zażenowanie… a
patrząc po męsku to i Angela na pierwszy rzut oka nie specjalnie mi się
spodobała ;). Temat Arch Enemy legł na kilka miesięcy… głowy nie dam, ale chyba
wspaniały YT gdzieś mi podrzucił na zasadzie „Wybrane dla Ciebie ” ponownie
„Nemesis”, wówczas jakoś inaczej spojrzałem, posłuchałem i zacząłem szukać
dalej.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą The Agonist. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą The Agonist. Pokaż wszystkie posty
piątek, 30 czerwca 2017
wtorek, 8 marca 2016
Dzień Kobiet
No tak. Takiego postu nikt by się nie spodziewał… zwłaszcza
8 marca. Dzisiaj napiszę o kobietach, które jak przystało na prawdziwe kobiety
– nieźle drą ryja… mało tego… one drą a ja uwielbiam ich słuchać. Nie będę się
bawił w dramaturgię i napiszę po kilka słów o nich w kolejności, która jest
tylko i wyłącznie moja. Nie podpieram się żadnymi rankingami czy zestawieniami,
których pełno w internecie. Jakakolwiek podobieństwo jest czysto przypadkowe.
Etykiety:
Abnormality,
All I Could Bleed,
Arch Enemy,
Arkona,
Butcher Babies,
Frantic Amber,
Holy Moses,
Infected Rain,
Jinjer,
The Agonist,
Totem,
Walls of Jericho
Subskrybuj:
Posty (Atom)
