Przez ostatnie kilka, a nawet kilkanaście lat poszukiwałem
jednego utworu. Kiedyś… kiedyś od kumpla nagrałem sobie kasetę z jednej jego
składanek, które kupił razem z magazynem „Morbid Noizz”. Kaseta… jak to kaseta…
przez długi czas grana namiętnie i słuchana niemalże non stop, pewnego dnia
opuściła kieszeń magnetofonu, nie znajdując swojego pudełka z zapisanymi
tytułami.
